środa, 11 października 2017

Chcę

Chcę do domu,
chcę stąd uciec.

Chcę się zamknąć,
chcę już zniknąć.

Chcę mej śmierci, zakończenia.
Chcę by życie me stracone, nigdy nie istniało.

Wiele rzeczy pragnę, wiele rzeczy chcę.
Lecz nie mogę, lecz wciąż żyje.

Czemu?

wtorek, 10 października 2017

Pain

It's really hard to live with it.
It hurts, precisely everything in my life hurt. Every word, every gesture...
Why? It should mean nothing to me, but my mind shows it like something so important that I can't just ignore it.
It's do or die.

wtorek, 20 czerwca 2017

Kolory życia

"Przez dłuższy czas człowiek myśli że jego życie jest okrutne złe i niesprawiedliwe. Słowa te popiera wieloma argumentami; niektóre są bardziej inne mniej konstruktywne. Na szczęście przychodzi taki moment kiedy nasz szary przytłaczający świat zaczyna nabierać barw. Jedna z nich piękna czerwono złota tak cudowna i zachwycająca. Bo kiedy człowiek zaczyna już jeść tą przepyszną pizzę żaden smutek nie jest w stanie zepsuć mu nastroju"

P.S.
Powyższe stwierdzenie nie ma racji bytu w przypadku
-wrodzonej niechęci do pizzy (co nie jest możliwe)
-zepsutej pizzy (najwyższe wyrazy współczucia)

Poranek

Kiedy w wieku 17 lat uświadomisz sobie, że życie przecieka ci przez palce, wiedz, że coś jest nie tak.
Jadąc pociągiem do szkoły spotkałam moją przyjaciółkę z gimnazjum. Od kiedy chodzimy do różnych liceów rzadko się widujemy dlatego bardzo ucieszyło mnie to spotkanie. Cóż, od razu zaczęłyśmy  omawiać sprawy bieżące. Kochana gaduła, której naprawdę lubię słuchać. Opowiadała o swoich jeździeckich treningach, o szkole....
O ile pierwszy temat, dotyczący zabawnych anegdotek wywoływał u mnie szczere rozbawienie o tyle drugi, ku memu rozczarowaniu, głęboko zakorzenioną zazdrość. Wtedy właśnie, szczęściem okazała się dla mnie jej ekscytacja. Cała ona, zawsze pochłonięta, do ostatniego słowa. Dałam radę pohamować moją zawiść wsłuchując się w opowieści o zgranej paczce przyjaciół, zabawnych wpadkach, czy co ciekawszych rozmowach. Sama przed sobą musiałam przyznać, że jestem rozgoryczona swoim wyborem sprzed roku. Mogłam wybrać jej szkołę, pójść z nią do klasy.....
Zaczęłam analizować swoje uczucia, przemyślenia. Miałam ochotę płakać. Głupia dziewucha. Powoli, zaczęłam chyba rozumieć problem. Pozostając aroganckim narcyzem zwracałam uwagę jedynie na zachowanie innych.  Czekałam aż inni mnie zauważą, dostrzegą coś, czego ja nie potrafię dojrzeć. Naiwna....
Żałosne zachowania, które wpędzały mnie w kolejne problemy. Myślałam, że tak będzie lepiej. Czekałam, aż ktoś mi pomoże, rozjaśni wszystko, czego nie potrafię pojąć. Dzisiaj, zrozumiałam. Czekając na pomoc, która może nigdy nie nadejść, muszę walczyć, zrobić wszystko by chociaż spróbować wyjść z tego dołu, który sama wykopałam. Jeśli ktoś poda mi rękę będę wdzięczna, nie mogę jednak uważać innych za jedyne rozwiązanie.
Dzisiejsza, z pozoru błacha rozmowa, dała mi do myślenia. Ona ma to, czego mi tak brakuje, ale nie zdobyła tego dzięki użalaniu się nad sobą i bezczynnym oczekiwaniu. Była sobą. Przez cały czas po prostu robiła to co lubi, to co chciała. Niby nic trudnego, ale ile razy sami stopujemy swoje zachowania, bo uważamy, że inni źle nas ocenią? Jestem w trudnym wieku i nawet jeśli często temu zaprzeczam boje się opinii innych. Pozwalam, by to ich zachowania dyktowały mi co mam robić, jak się zachować, kim być. Nawet jeśli nie chce, podświadomie nadal się dostosuje. Zbyt długo to trwało. Często łapie się na tym, że tak naprawdę nie potrafię się określić. Czy jestem raczej zabawna, czy może ponura, poważna czy niedojrzała. Nie wiem. Po prostu nie wiem.
Dam radę. Zwalcze to, co ciągle mnie niszczy. Rozmowa z Julią dała mi wiele siły. Zapewne nie jest nawet świadoma, ale pomogła mi, w końcu przejrzałam na oczy. Za to, naprawdę jej dziękuję.

czwartek, 13 kwietnia 2017

Ayla

Uspokój się! Nie masz prawa! 
Żałosne nic. Jesteś żałosna. Żałosne nic
To co "on" robi tylko potwierdza jak bardzo jesteś żałosna.
Nawet "oni" się z ciebie śmieją. Ci, którzy mieli cię tolerować kpią z ciebie w taki sposób.
Żałosne nic. Jesteś po prostu niczym, wszyscy to potwierdzają.

"Jestem niczym"- Pamiętaj o tym gówniaro i nigdy nie pozwalaj sobie na zbyt wiele. Nie zasługujesz na nic czego tak bardzo pragniesz. Straciłaś swoją szansę kiedy ten sen się skończył. Dla ciebie, jest już za późno.

Liceum. Nadal nie chce mi się wierzyć że dotarłam aż tutaj. Nowe miejsce, daleko od domu, nieznani ludzie...
Sama. Jesteś niczym. Dla nikogo się nie liczysz...
I tak uważam że mam wiele szczęścia. W końcu do klasy będę chodzić z jedną z moich najlepszych przyjaciółek.
Nie liczysz się. Ona i tak cię zostawi. Nie zasługujesz na to.
Po za tym nawet dojazdy nie powinny być zbyt uciążliwe. Przecież będę chodzić do tej samej szkoły z moim sąsiadem.
On ma lepsze rzeczy do roboty. Jak mógłby w ogóle chcieć się tobą przejmować?
Chyba sobie poradzę?
Nigdy nie dasz rady.

I tak zapomnisz, znowu zepsujesz. Po co się starasz? I tak nie masz szans...
I tak przegrałaś. Nie zmienisz tego. Wszyscy i tak mają cię dość. Po co niszczysz im życie swoim istnieniem? I tak nie wygrasz.

Nie mam siły. Czuje jakbym tonęła. Każdy ruch tylko przybliża nieuchronne. Nie chce, nie mogę, a jednak nadal walczę. Przegrywam, ale wciąż próbuje. Czuję jakby tylko to mi zostało. Na końcu, nie ma niczego.


Założenia

Dusza to formą na której podstawie z materii powstaje ciało.

Forma jest pusta, nietrwała, zmienna. Ciało zapewnia jej przetrwanie by nie zatraciła się w nicości.

Moc to siła pozwalająca duszom na manipulacje rzeczywistością.

wtorek, 11 kwietnia 2017

Prawda




Idą ulicą, niczym duchy zaklęte.
Oczy otwarte, choć bezdennie puste.
Żyją w zamknięciu, samotnie wśród ciszy.
Są ponad, są wyżej, i wiedzą też więcej.
Wybrani, specjalni, wyjątkowo niezwykli. 
Duszy w tym świecie nie mają.
 Tutaj, liczy się tylko ciało.

Zawsze zamknięci, tam gdzie nie sięga wzrok.
W innym świecie by służyć przetrwaniu.
Straceni, zapomniani, choć wielce szanowani.

Ich życie trwa krótką chwilę.
Nie odróżnisz spośród ludzi,
rządzących tym światem.

Dusze niezwykłe, choć postaci mają nikłe.
Służą tym, co tworzą świat,
by rozwijać, by móc przetrwać.

Lecz pamiętaj,
pośród nich także są i ci,
co wyżej stać nie mogą.

Dusze, co kryją esencje wszechświata.
 Umiłowani, najwyżsi wśród dusz.
Dla nich nie liczy się ciało.

Mają władzę najwyższą lecz moc bardzo nikłą.
Bezimienni, nieznani
Świata mienią się władcami