poniedziałek, 23 września 2019

23.09.2019 15:10

Czym sobie zasłużyłam?
Zawsze robiłam wszystko żeby było dobrze a i tak jestem najgorsza. Dbam o dziecko chce dla niej jak najlepiej i poświęciłabym dla mojej rodziny wszystko. Dlaczego więc to wszytko jest takie skomplikowane?
Jej ojciec nie jest najlepszym człowiekiem ale go kochałam. Jest i zawsze będzie jej rodzicem, to tak samo jego córka jak i moja, więc czemu nie możemy się dogadać? Dlaczego chcę ze mną walczyć zamiast skupić się na jej przyszłości? Dlaczego robi wszystko żeby mieć we mnie wroga?
Wieczne groźby, wyzwiska a ja i tak przez tak długi czas nic z tym nie robiłam bo myślałam że się zmieni. Myślałam że patrząc na to maleństwo zapomni o naszych kłótniach i będziemy mogli zachowywać się jak dojrzali ludzie. Byłam strasznie naiwna. Dałam sobą manipulować, wykończył mnie psychicznie ale teraz muszę dać radę, muszę znaleźć w sobie siłę. Dla mojej córeczki.

piątek, 20 września 2019

20.09.2019 11:45

Po co mam dalej żyć?
To pytanie cały czas nie daje mi spokoju. Muszę się czymś zająć muszę znaleźć zajęcie ale jak? Dopiero skończyłam szkołę, zdałam maturę, 2 tygodnie po ostatnim egzaminie przyszła na świat moja kochana córeczka i to jej całkowicie się poświęcam. Tylko jaki to wszystko ma sens? Kocham ją nad życie ale czuję się jak w klatce. Mam mnóstwo obowiązków ale brak chęci i siły na cokolwiek. Jeśli już to na niej tylko potrafię się skupić; ubrać, wykąpać, nakarmić, przytulić, zabawić... Obowiązki domowe przychodzą mi z wielkim trudem. Po co mam dalej żyć skoro i tak nic nie robię tylko wychowuje dziecko? Nie jestem idealną matką, myśl że byłoby jej sto razy lepiej u kogoś innego cały czas nie daje mi spokoju. Wiem że to nieprawda. Za każdym razem kiedy widzę jej uśmiech wiem, że daje radę, że pomimo tego co dzieje się w mojej głowie kocham ją i jest dla mnie najważniejsza. To jest mój sens, całe moje życie i zawsze tak będzie.

poniedziałek, 2 września 2019

Zaklęci między światami


Życie?

Idą ulicą, niby duchy zaklęte.
Oczy otwarte, choć bezdennie puste.
Żyją w zamknięciu, samotnie, wśród ciszy.
Czekają na pomoc, choć wcale jej nie chcą.
Są ponad, są wyżej i widzą też więcej.
Wybrani, specjalni, wyjątkowo niezwykli.

Za prawdę, za wiedzę najwyższą płacą cenę.
Tu nie mają przyjaciół, nie znają rodziny
Nie między ludźmi, lecz w światach innych,
Pośród istot nieznanych wiodą swe życie.

Inni pytają "Czemu tam żyją?
Czy tam jest szczęście?
Czy trosk żadnych nie ma?"

Kiedy zapytasz, tak odpowiedzą:

"Tam życie jest gorsze,
Trosk, jeszcze więcej,
Szczęścia nie zaznasz.
Jest jednak coś, czego tu nie dostrzeżesz,
To prawda, najwyższa z żądanych wartości."

Za prawdę, gotowi poświęcić wszystko,
Wciąż tu obecni, by istnieć na zawsze.

Scena


Scena

Nic nie umiesz,
Nic ty nie wiesz!
Nie znasz prawdy,
Nie znasz kary.

Ciągle kłamiesz,
Ciągle wierzysz.
Tyś jest głupi,
Tyś naiwny!

"Kto to mówi?
Kto tak bluźni?!"
Ja, powiadam,
Twe odbicie,

Z lustra zerkam,
Na twe życie.
Nieszczęśliwe,
Tak fałszywe...

Śmierć zakończy,
Błazenadę!
Ciebie, chwila,
Już zabierze.

Tak się skończy,
Przedstawienie.